Egzamin na prawo jazdy: jak zrobić łuk? 2


[Głosów:29    Średnia:4.1/5]

Zdecydowana większość niepowodzeń egzaminacyjnych ma miejsce w ruchu drogowym, jednak to właśnie wykonanie „łuku” na placu manewrowym WORD jest postrachem większości zdających. Jak zrobić „łuk” na egzaminie? To dziecinnie proste.

Znany grecki filozof Egzaminiusz powiedział:

Robić łuk na obroty i pachołki, to tak jak powiedzieć, że granie różową kostką daje większe szanse na wyrzucenie szóstki

W zasadzie metody są dwie metody na zrobienie łuku, przy czym jedna jest idiotyczna:

1. Na małpę (na obroty / na pachołki)

(Nikt nie wie dlaczego na małpę właśnie).

Aby zrobić łuk potrzebujesz: Jak zrobić łuk?
  1. Banana
  2. Instruktora (leniwego)
  3. Gazetę (instruktor musi coś przecież czytać aby się nie zanudzić
  4. Pojazdu identycznego jak ten w WORD
  5. Placu manewrowego z wyznaczonym torem jazdy – identycznym jak ten w WORD
  1. Zjedz banana
  2. Po dojechaniu do pola zatrzymania włączasz wsteczny i…
  3. Wykonujesz skręt kierownicą o 3/4 obrotu w chwili gdy mijasz 2 słupek – najlpepiej wówczas położyć lewą rękę na godzinie 6. i obrócić kierownicę tak, aby znalazła się na godzinie 3.
  4. Licz do trzech (albo do dwóch (albo do czterech) – w zależności od tego jak szybko jedziesz), albo gdy tył samochodu zrówna się z trzecim pachołkiem po prawej dokręcasz do pełnego obrotu, czyli kręcisz kierownicą o 1/4 tak, aby twoja lewa ręka znowu była na godzinie 6.
  5. Zapomniałem napisać – kręcisz w prawo.
  6. Teraz wróćmy do pkt 2 bo niektórzy instruktorzy mówią aby skręcić cały obrót (w prawo)
  7. Policz znowu do trzech (albo do dwóch (albo do czterech) – w zależności od tego jak szybko jedziesz), albo gdy tył samochodu zrówna się z 4 pachołkiem i szybko wyprostuj koła.
  8. Nieeee! Nie w tą! Kręć w lewooo!
  9. Obejrzyj się przez prawe ramię gdy będziesz już na prostej (możesz splunąć na szczęście)-bo takie są wymagania egzaminacyjne.
  10. Zatrzymaj w polu zatrzymania.
  11. Gotowe.

Wady metody:

  • gdy skręcisz za wcześnie – wyjedziesz poza linie wewnętrzną i oblejesz
  • gdy skręcisz za późno – wyjedziesz poza linie zewnętrzną i oblejesz
  • gdy skręcisz za dużo – wyjedziesz poza linie wewnętrzną i oblejesz
  • gdy skręcisz za mało – wyjedziesz poza linie zewnętrzną i oblejesz
  • gdy dokręcisz za wcześnie – wyjedziesz poza linie wewnętrzną i oblejesz
  • gdy dokręcisz za późno – wyjedziesz poza linie zewnętrzną i oblejesz
  • gdy wyprostujesz za wcześnie – wyjedziesz poza linie zewnętrzną i oblejesz
  • gdy wyprostujesz za późno – wyjedziesz poza linie wewnętrzną i oblejesz
  • gdy nie spluniesz przez prawe ramie – w zasadzie nie ma to znaczenia, ale lepiej splunąć, aby odpędzić złe moce
  • gdy jedziesz za szybko – nie nadążysz kręcić kierownicą o tyle obrotów ile trzeba i wyjedziesz za którąś linię lub potrącisz pachołka – i też oblejesz
  • jest głupia 🙂

2. Na linię

Aby zrobić łuk potrzebujesz: Jak zrobić łuk?
  1. Instruktora (rozsądnego)
  2. Pojazdu – dowolnego, który zmieści się pasie ruchu-może być np polonez. Serio
  3. Placu manewrowego z wyznaczonym torem jazdy -nie musi być identyczny jak w WORD

Instruktor zajmie się tobą (w sumie jest w pracy a nie w saloniku prasowym), więc gazeta jest zbyteczna.

W zasadzie metoda ta nie różni się niczym od metody pierwszej, a właściwie, to ma jeden wspólny punkt -ten pierwszy. Cała reszta to różnice.

  1. Po dojechaniu do pola zatrzymania włączasz wsteczny i…
  2. Rozpoczynasz cofanie obserwując odległość od prawej linii ograniczającej plac. Gdy auto zaczyna się od niej oddalać / przybliżać do niej – skoryguj tor jazdy
  3. Obejrzyj się przez prawe ramię – tak najwygodniej, chyba, że łuk robisz „anglikiem” wówczas lepiej jest przez lewe ramie 😉
  4. Zatrzymaj w polu zatrzymania.

Wady metody:

  • Brak

Poczytaj też: Tego na egzaminie nie rób!

A ty jaki masz patent na łuk?

  • lel

    Dlatego jestem za rozbudowaniem kursów na prawo jazdy lecz nie koniecznie trudniejszymi egzaminami. Sam pamiętam jak po tych 30 godzinach poruszałem się jak we mgle i bałem się dosłownie wszystkiego. Teraz po tych kilku latach intensywnej jazdy wiem, że są rzeczy których nawet jakbym chciał i miał umiejętności kierowcy WRC to bym nie uniknął. Strach zastąpiła świadomość, niepewność też zniknęła i jestem pewny własnych umiejętności. Z taką wiedzą powinni wychodzić kursanci – z wiedzą że nie na wszystko mają wpływ, a jeśli na coś mają to muszą reagować pewnie i natychmiastowo. Jednym z najgorszych przypadków jaki powstaje po takich kursach to osoba w tylnionapędówce która wpadła w poślizg i zaczyna ze strachu hamować. Dlatego wszystkie kursy powinny oferować szkolenie zarówno na FWD jak i RWD – AWD nieobowiązkowo z przyczyn cenowych. Po za tym większe przywiązanie do opanowania w czasie warunków brzegowych – wiadomo nie każdy ma być kierowcą zawodowym ale na drogach byłoby o wiele bezpieczniej gdyby kursanci mieliby jakiekolwiek pojęcie o zachowaniu samochodu w takich warunkach bo takowe się zdarzają – rzadko ale mimo wszystko są.

  • Roksana

    Dobrze napisane. Mnie też uczyli kiedys na obroty i pachołki i nic z tego nie rozumiałam. W innej szkole dopiero wytłumaczyli mi i wreszcie zdałam egzamin. Nie uczcie się na te bezsensowne obroty! A jak już sie uczycie – to nie wyjezdzajcie na miasto. NIGDY, bo nie macie zielonego pojecia co dzieje sie z waszym samochodem.