Idzie rewolucja w prawie jazdy

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Przyszedł czas na wielkie sprzątanie w prawie. To może oznaczać tylko dwie drogi. Albo absolutny chaos, zamieszanie i śmiertelne niebezpieczeństwo, albo idyllę i spokój, bez dodatkowych stresów przy zdawaniu na prawo jazdy.

 

Posłowie chcą zmiany w obecnej ustawie o kierujących pojazdami. Jedną z proponowanych nowości jest możliwość kierowania motocyklem o pojemności nieprzekraczającej 125 cm3, ale do projektu trafiło ponad 170 poprawek.

Jedne ze zmian przewidują zniesienie obowiązku uczestniczenia w prowadzonych przez ośrodki szkolenia kierowców kursach teoretycznych przygotowujących do egzaminu. Zmieni się również zasada tajności pytań egzaminacyjnych – baza ma być jawna i ogólnodostępna.

Projekt zmian wynika między innymi z noweli ustawy, która weszła w życie 19 stycznia 2013 roku. Wprowadziła one m.in. nowe kategorie prawa jazdy, nowy system egzaminów oraz elektroniczny obieg dokumentów. Po wprowadzeniu nowych przepisów do WORD-ów zgłasza się mniej chętnych na egzamin na prawo jazdy według nowych zasad; większość kandydatów nie daje sobie rady z częścią teoretyczną.

Posłowie chcą również, by egzamin był przeprowadzany w tym samym aucie, na którym uczył się przyszły kierowca. Jeśli szkoła nie ma możliwości wypożyczenia samochodu, będzie można skorzystać z „wypożyczalni”.

Dzisiaj prawo jazdy kat. B uprawnia do poruszania się jednośladami do 50 cm3 i mocy nieprzekraczającej 4 kW, o prędkości maksymalnej 45km/h. Nowe zasady mają to zmienić.

– Rozszerzamy możliwość prowadzenia motocykla z automatyczną skrzynią biegów, bez dodatkowych egzaminów, o ile wcześniej będziemy mieli prawo jazdy kat. B, dłużej niż trzy lata. Jednak moc motocykla nie może przekraczać 11 kW – powiedział Stanisław Żmijan, przewodniczący sejmowej komisji infrastruktury.

Projekt nowelizacji w punktach mówiących o możliwości prowadzenia motocykli o większych mocach, budzi sporo kontrowersji, głównie wśród policjantów.

– Takie motocykle mogą osiągnąć prędkość 100 km/h, co jest znaczną różnicą w stosunku do dotychczas obowiązujących przepisów. Niedoświadczony motocyklista bardzo łatwo może się znaleźć na drzewie i będzie tragedia – mówi Marek Konkolewski z biura prasowego KGP.

– Wiele kontrowersji wzbudza projekt zmian w ustawie o kierujących pojazdami znoszący obowiązek nauczania teorii przez Ośrodki Szkolenia Kierowców. W komentarzach pod pojawiającymi się artykułami na ten temat dominujące są głosy chwalące zmiany mówiące o tym, że sam się lepiej nauczę, nie potrzebuję nudnych lekcji, podczas których i tak wszyscy śpią, a często teoria ogranicza się tylko do odsłuchania lektora, którego głos emitowany jest z płyty CD. Oczywiście takie rzeczy się zdarzają, ale nie można traktować wszystkich ok 9 tys szkół tę samą miarą – wyjaśnia Paweł Tomaszek, Akademia Auto Świat.

Dla większości środowiska OSK to kolejna odsłona psucia ustawy o kierujących i wprowadzaniu zmian nie pamiętając, o modyfikacjach prawa wprowadzonych już wcześniej.

– W lutym 2013 weszły w życie przepisy zmieniające sposób zdawania teorii przez kandydatów na kierowcę. Otwartą, relatywnie niewielką bazę pytań zamieniono na zamkniętą dostarczaną przez dwie konkurencyjne firmy (PWPW oraz ITS). Równolegle na OSK wprowadzono obowiązek szczegółowej ewidencji przeprowadzanych szkoleń. Celem tych zmian było skłonienie szkół, a tym samym kursantów do prawdziwej nauki teoretycznych zagadnień związanych z prawem drogowym, bezpieczeństwem oraz poruszaniem się po drogach. Efektem tych zmian był drastyczny spadek wydawanych praw jazdy. Dobre szkoły jazdy są w stanie tak wyedukować kandydatów na kierowców aby, pomimo czasami nieprzyjaznych testów, zdali egazmin za pierwszym, bądź drugim razem. Po półtora roku obowiązywania tych przepisów planowane są zmiany, króre wywracają dotychczasowy porządek. Według projektu baza pytań ma być otwarta, a OSK nie będą miały obowiązku szkolenia teoretycznego. Do egzaminu z części teoretycznej będzie można przystąpić po samodzielnej nauce lub za pomocą szkoleń w dowolnej formie – dodaje Tomaszek.

Można sobie wyobrazić samodzielną naukę znaków i pojedynczych reguł, trudno jednak samodzielnie zorganizować sobie szkolenie z zakresu udzielania pierwszej pomocy, pracy z fantomem oraz prawdziwego zrozumienia skomplikowanych zagadnień związanych z ruchem drogowym.

Nie wszędzie teoria jest obowiązkowa

Warto przypomnieć, że w Europie obowiązują różne modele kształcenia kierowców. Na przykład w krajach skandynawskich, czy Szwajcarii, teoria nie jest obowiązkowa. Pamiętajmy jednak, że ten element jest tylko wycinkiem obowiązującego kompleksowego procesu szkolenia kierowców. Obejmuje on edukację szkolną, dodatkowe kursy doszkalające, często badania psychologiczne i inne. Zniesienie obowiązku nauczania teorii przez OSK może jeszcze bardziej zaostrzyć walkę cenową między nimi i spowodować dalszy odpływ kandydatów na kierowców.

– W dyskusji nad zmianami w ustawie o kierujących pojazdami ginie gdzieś główny cel, w jakim powinniśmy zmierzać w szkoleniu kierowców. Jak bezpiecznie i pewnie korzystać z dróg i jak ograniczyć ilość wypadków z udziałem młodych kierowców. Szybkie wyrywkowe zmiany z pewnością temu nie służą – mówi Paweł Tomaszek, Akademia Auto Świat.

Za to wyjątkowo zgodni są posłowie, projekt zyskał przychylność wszystkich partii. Nowelizacja może wejść w życie jeszcze w tym roku.

onet